Blog > Komentarze do wpisu

Zgaga w ciąży

Nic dodać nic ująć. Chyba czas najwyższy poruszyć ten temat. Wcześniej zgagi nie miałam, ale w ciąży przekonałam się, co tak naprawdę znaczy to słowo. Z tego wszystkiego nawet poznałam sposoby, żeby się jej pozbyć, chociaż czasami sama się do nich nie stosuję, bo apetyt jest silniejszy ;)

Zgaga nie lubi słodyczy.

Kiedyś wspominałam, że żadną fanką słodyczy nie jestem, ale w święta i po świętach naszła mnie ochota na czekoladę i inne łakocie. Zaczęłam się obżerać :D Szybko zrozumiałam, że przyjemność jedzenia nie jest taka pełna, gdy wszystko zaczęło mi podchodzić pod samo gardło i palić. Musiałam się ograniczyć, bo tak mnie paliło, że odczuwałam ból gardła. A wiecie, co piłam na tą przypadłość? Śmiać mi się teraz z tego chce. Piłam miętę a zgaga bardzo mięty nie lubi! Nie wiedziałam, czemu zamiast czuć się lepiej, było mi gorzej.  

Do tego wszystkiego zajadałam się cytrusami, które bardzo lubię. W ogóle uwielbiam pomarańcze i mandarynki, dlatego, że kiedyś ograniczałam ich jedzenie. Robiłam to dlatego, bo miesiącami nie miałam okresu, a wiedziałam, że kwaśne rzeczy hamują menstruację. Bardzo chciałam ją mieć, chociaż trochę regularnie, nie co do dnia, ale przynajmniej co do miesiąca, więc się wyrzekałam. Teraz nie muszę i wykorzystuję każdą nadarzająca się okazję, żeby się nasmakować.

No i jeszcze jogurty. Och, bardzo je lubię, ale co zrobić, jak zjem taki średni jogurt to później męczę się ze zgagą przez cały dzień. Muszę teraz spróbować małych jogurtów. Może po nich nic mi nie będzie. Tak, łudzę się, ale czasami trzema :D

Zauważyłam też, że nie tylko wszystko, co kwaśne i słodkie nie jest wskazane, ale też tłuste. Przypomniało mi się, jak miałam ochotę na smalec domowej roboty z ogromną ilością skwarek i przypraw, do tego obowiązkowo ogórek małosolny. Tak, to też sobie mogę z głowy wybić.

A co do picia?

Po wypiciu pomarańczowego, kupionego soku, wiem, że na 100 % dostanę zgagę. Nie mam tak po świeżo wyciśniętym, przynajmniej nie zauważyłam. Ogólnie staram się rozcieńczać kupne soki z woda, bo są dla mnie za słodkie. Jestem fanką wody mineralne, ale takiej z prawdziwego zdarzenia. Gdy piję wodę, czy herbatę owocową, nic się nie dzieje. Wracając jeszcze do soków, uwielbiam te świeże z marchewki i jabłek. Jedynie, czego nie lubię to mycia sokowirówki, ale nie znam takich, którzy lubiliby to robić.

Teraz też jem te wszystkie rzeczy, ale staram się tego nie łączyć i jest dużo lepiej. Są nawet dni, kiedy nie mam zgagi, czyli takie, kiedy jem często, ale małe porcje.



sobota, 16 lutego 2013, izba27

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2013/02/16 17:32:54
U mnie zgaga była koszmarem całego pierwszego trymestru ciąży, ale taka potworna była, że aż klatka piersiowa bolała. Więc znam ten ból. I szczerze współczuję.
-
2013/02/16 19:42:36
Miło Cię znowu tu widzieć ;) Ach, co zrobić, jeszcze miesiąc, dam radę się przemęczyć tyle. Chociaż dzisiaj pozwoliłam sobie na parę smakołyków i nic mi nie jest :D
-
2013/02/18 10:05:37
U mnie rówież zgaga to był koszmar, zaczęła się gdzieś na początku ósmego miesiąca. Polecam sok bananowy, ja piłam na zgagę i pomagał w miarę :)
-
2013/02/18 12:23:37
Spróbuję z tym sokiem bananowym jeszcze dzisiaj :D