czwartek, 27 listopada 2014

Ostatnio nie mam czasu na pisanie. Na nic nie mam czasu. No, ale myślę, że czas w końcu znaleźć chwilę na sen.

 

Dobranoc Kochani!

poniedziałek, 24 listopada 2014

Mam wiele marzeń, ale jednym z nich jest, by się pewnego dnia obudzić i znać perfekcyjnie język angielski. Chciałabym, żeby kiedyś to moje marzenie się spełniło. Wiem ile pracy trzeba będzie w to włożyć, ale mam nadzieję, że ten dzień kiedyś nadejdzie.

środa, 12 listopada 2014

"Nic na świecie nie zastąpi wytrwałości. Nie zastąpi jej talent – nie ma nic powszechniejszego niż ludzie utalentowani, którzy nie odnoszą sukcesów. Nie uczyni niczego sam geniusz – nie nagradzany geniusz to już prawie przysłowie. Nie uczyni niczego też samo wykształcenie – świat jest pełen ludzi wykształconych, o których zapomniano. Tylko wytrwałość i determinacja są wszechmocne."

Calvin Coolidge

sobota, 01 listopada 2014

Przekorny tytuł, prawda?

Ostatnio otrzymałam taki oto komentarz od Babycool do postu „Ewa Chodakowska - skalpel i moje efekty”.

 „Kiedy planowalam zaczac cwiczyc trafilam na Twojego posta o efektach po 75 razach z Skalpelem. Zmotywowalo mnie to. I cwicze :) 6 razy w tygodniu, na zmiane co drugi dzien Skalpel i Skalpel dwa. Jeszcze kondyncja nie taka jak powinna, ale o niebo lepiej niz bylo!
Minelo 35 razy cwiczen, ale u mnie efekty nie sa tak oszalamiace :( talia -5, a potem juz -2 pepek i biodra i po -1 w udzie lydce. Nie wiem, czy cos moze zle robie? Malo starannie? No nie wszystko mi jeszcze wychodzi jak Ewce. Owszem skora jedrna, zniknl cellulitis, zmienil sie ksztalt nog. Dieta? Zmienilam jasne na ciemnem jem regularnie, nie obzeram sie, nie jem slodyczy - tylko czasem ciemna czekolada. Ehhh, musze wytrwac prawda? Rusza te cm z miejsca jeszcze? Pozdrawiam!”

Pozwolę sobie odpowiedzieć na ten komentarz właśnie w tym poście, bo może i Was zainteresuje to, co mam do powiedzenia. ;)

Tak bardzo się cieszę, że są osoby, które motywuję swoimi słowami, nie zdjęciami, ale właśnie słowami. Daje mi to ogromną radość i napędza też do pracy nad samą sobą.

Babycool, myślę, że efekty u Ciebie nie są tak oszałamiające, bo całkiem możliwe, że byłaś szczuplejsza ode mnie, gdy zaczynałaś. Dlatego włożysz mniej wysiłku w to, by wrócić do formy. Jedno wiem, zrób sobie koniecznie zdjęcie i rób to najlepiej, co 2 miesiące, bo wtedy widać spore efekty. Nie mierz i nie waż się zbyt często, bo to prowadzi do niepotrzebnej frustracji. Sama tak robiłam, dlatego wiem, co mówię. Nie warto tworzyć sobie niepotrzebnej presji. Warto dać sobie czas i wytrwale dążyć do celu. Tego wszystkiego trzeba się nauczyć. Sama cały czas nad tym pracuję.

Mówią też, żeby polubić, pokochać siebie i swoje ciało takim, jakie jest zanim w ogóle zacznie się coś ze sobą robić. Przyznam, że sama nie znosiłam mojego ciała, gdy rozpoczęłam treningi. Dlatego tym, którzy tak mówią, łatwo jest po prostu to powiedzieć, co nie zmienia faktu, że mają rację. Jeśli człowiek chce osiągnąć sukces, musi się pozytywnie do tego nastawić. Gdy się to stanie, nie będziemy pędzić na złamanie karku, żeby to osiągnąć. Dodam, że moja akceptacja siebie rodziła się z każdym wolno ubywającym centymetrem.

Pytasz się czy coś źle robisz? Hm, ciężko mi powiedzieć. Mogę Ci powiedzieć, co ja robiłam źle przez pierwsze miesiące i do tej pory czasami robię, ale już z pełną świadomością. ;) Nie wiedziałam, że wieczorem nie należy jeść owoców. Warzywa należy jeść wieczorami i nie trzeba się ograniczać w ich jedzeniu. Wodę pije się pomiędzy posiłkami, a nie do posiłku. Jeśli jesz, co 3 godziny (tak się prawidłowo je) to pić należy minimum pół godziny po posiłku, a najlepiej godzinę. No i zupy, które warto po prostu jeść tak często, jak to tylko możliwe.

Zgubiłam 10 kilogramów i od jakiegoś czasu widzę, jak ładnie zaczynają zarysowywać się mięśnie. Centymetry już tak nie schodzą, ale nie mam im tego za złe. ;) Mam jeszcze trochę do zrobienia, co wiem doskonale, ale nie naciskam na siebie, bo czasami lubię zjeść lody, pizzę czy ciacho, które z reguły sama piekę. Chcę normalnie żyć. Nie wiem czy jestem wzorem do naśladowania, bo nie stosuję żadnej super zdrowej diety. Myślę, że należy po prostu wiedzieć, co się je i kiedy. Taka świadomość ułatwia zachowanie formy.

Dla tych, co nie wiedzą, dieta wysokobiałkowa jest rewelacyjna zarówno dla ciała, jak i umysłu. Chętnych do przeczytania kilku słów na ten temat odsyłam do artykułu, o którym już wcześniej wspominałam, Pani prof. Cichosz – klik. Może kiedyś zacznę, kto wie. Już teraz mogę przyznać, że staram się jeść więcej nabiału, żeby utrzymywać mózg na wysokich obrotach.

Co do treningów to mam wzloty i upadki. Nie wstydzę się tego, jestem przecież człowiekiem, który ma lepsze i gorsze dni. Czasami mi się chce, czasami nie, ale z reguły ćwiczę, bo wtedy mam poczucie, że zrobiłam coś dzisiaj tylko dla siebie. Wierzę też, że pewnego dnia stwierdzę „udało się”, „to jest to” i dalej będę o siebie dbała.

Ci, co pracują nad dobrym i zdrowym wyglądem, wiedzą doskonale, że trzeba być cierpliwym. Ja tego nie wiedziałam, gdy zaczynałam. Z drugiej strony powinnam się tego spodziewać, ponieważ nie zaniedbałam się przez miesiąc, to był proces. Dlatego odbudowanie tego też musi potrwać i pochłonąć dużo czasu, i samozaparcia.

Już wiem, że nie warto wmawiać sobie, że czegoś nie zjem przez dzień, tydzień czy miesiąc. A jeśli to się nie uda? Przerabiałam to poczucie klęski, frustracji i własnej słabości. To nie ma sensu. Warto próbować, pewnie, ale nie ma sensu naciskać na siebie, bo to nie pomaga.

Myślę, że każdy człowiek w walce o ładną sylwetkę, musi mieć jeszcze jakiś dodatkowy cel, który go napędza. W moim przypadku jest to zdrowie. Dbam o siebie, żeby moja rodzina mogła jak najdłużej cieszyć się mną a ja nimi.

W zdrowym ciele zdrowy duch – tego sobie i Wam życzę!

 

 



czwartek, 23 października 2014

A dzisiaj będzie o mnie. :)

Topiłam się, gdy byłam dzieckiem. Od tamtej pory przy wszystkich moich dobrych chęciach, nie potrafiłam przełamać strachu, żeby zacząć pływać. Mimo tego, że bardzo często chodzimy razem na basen. Kilka dni temu przełamałam mój strach, a od wczoraj fajnie pływam. Zrobiłam już sporo długości takiego mniejszego basenu. Jestem zachwycona! Najbardziej lubię, gdy światło odbija się w tafli wody, a ja płynę i mogę to obserwować. Wspaniałe!

poniedziałek, 20 października 2014

Ostatnio ciężko znaleźć mi czas na pisanie. Tak to chyba czasami jest, że chce się mniej niż zwykle. Czas, który mam, ten wolny czas, poświęcam na trening, kopanie w ogrodzie, bądź na naukę języka.

Sami wiecie, że przy dziecku tych wolnych chwil jest bardzo mało, ale nie ma co narzekać, bo Marta rozwija się wspaniale. Muszę w tym miejscu pochwalić się, że zna już wszystkie drukowane litery polskiego alfabetu. Pięknie powtarza każdą z nich. Czasami pokazuję jej małe literki, żeby też je znała. Jestem z tego bardzo dumna, bo przecież ona ma dopiero 18 miesięcy.Ostatnio też jeździmy dużo na basen i plac zabaw, który wprost uwielbia.

To będzie na tyle, czas wracać do obowiązków.

Pozdrawiam i życzę Wam wszystkim miłego dnia! :)

czwartek, 16 października 2014

Ostatnio w komentarzach dostaję bardzo dużo kryptoreklam. Moderuję komentowanie, dlatego zapowiadam, że zamieszczać tych komentarzy nie będę. 

 

środa, 15 października 2014

Krótki i ciekawy film. Znajdziecie go TUTAJ. Polecam wszystkim!

wtorek, 14 października 2014

Świetny tekst o tym, co w tytule. Cały tekst znajdziecie TUTAJ

sobota, 11 października 2014

Kto nie lubi robić zdjęć? Tak, wiem, są tacy, którzy nie lubią. Ja lubię i od tego chciałabym zacząć. W życiu zrobiłam już sporo zdjęć i przyznam, że robię je amatorsko, w wolnej chwili. Oczywiście, jak każdy mam i takie, które są dla mnie wyjątkowe, bo coś przypominają. Jak to poniżej, które zrobiłam kiedyś w Bieszczadach. Dobrze mieć takie hobby, bo jest do czego wracać.

 



 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 33