piątek, 28 lutego 2014

To pytanie ode mnie do Was. Sama się nad tym zastanawiam i jestem ciekawa Waszych opinii. Zanim urodziła się Marta, marzyłam, żeby karmić piersią rok. Wiedziałam, że może być różnie. Kobiety przecież tracą pokarm z różnych powodów a niektóre mają go za mało. Naszą córeczkę karmiłam tylko i wyłącznie piersią do 5 miesiąca. Mniej więcej od tego momentu zaczęłam wprowadzać inne składniki do jej diety. Chociaż nie było tak do końca, bo już od 3 miesiąca zaczęłam podawać jej 1 łyżeczkę jogurtu dziennie. Ogólnie Marta świetnie przybierała i przybiera na wadze. Wczoraj zaczęła 11 miesiąc i ma te swoje 10 kg, kto wie, może nawet więcej.

Jestem ciekawa Waszego zdania i będę wdzięczna jeśli się nim podzielicie. Miłego dnia :)

niedziela, 23 lutego 2014

Mama Calineczki namówiła mnie do dodania tego wpisu. Zrobiłam kolejne pudełeczko i na jego podstawie opiszę Wam krok po kroju, jak je wykonałam.

1. Wyszlifowałam pudełko papierem ściernym.

2. Oczyściłam pudełko.

3. Wykręciłam wszystkie metalowe elementy, żeby ich nie pobrudzić.

4. Pokryłam pudełko szarą farbą akrylową.

5. W celu postarzenia przetarłam pudełko woskiem.

6. Pokryłam pudełko białą farbą akrylową.

7. Wzięłam papier ścierny i starłam pudełko w niektórych miejscach. Udało się to dzięki wcześniejszym przetarciu woskiem.

8. Starannie wycięłam motyw tulipanów i przykleiłam go do pudełka.

9. Pomalowałam pudełko lakierem ekologicznym.

Finito :)

W razie pytań służę pomocą.




wtorek, 18 lutego 2014

A oto moje nowe dzieło :)

Teraz robię kolejne, ale z tulipanami.

poniedziałek, 17 lutego 2014

Od soboty Martusia dzieli się z nami swoim jedzonkiem. W sobotę karmiła mojego męża bułką maślaną a wczoraj mnie jabłuszkiem i chlebem. To jest tak niesamowite uczucie! Ogromna radość rozpiera serce, gdy o tym myślę.

Ona trzyma w dłoniach jedzonko, urywa i wyciąga rączkę w kierunku naszych ust. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że jak nas karmi, czeka aż zaczniemy żuć, wtedy się uśmiecha i dalej robi swoje. Uczucie wspaniałe!

środa, 12 lutego 2014

Chcę Wam napisać, że czuję się dobrze i jestem. Po tym piątkowym wypadzie podładowałam baterie. Poszłam na miasto trochę się poszwendać. Ten czas minął mi owocnie. Wyruszyłam z planem zrobienia zakupów w sklepie z produktami do decoupagu. Nigdy wcześniej nic nie robiłam tą metodą. Pierwsze dwie rzeczy, za które się zabrałam, są do szlifowania :/ No, ale dwie pozostałe wyglądają całkiem fajnie.

W sobotę zobaczyłam, że Martusi wychodzą na raz dwie dolne i górne dwójki. Dlatego, jak tylko robi się niespokojna to smaruję jej dziąsła żelem. Myślę, że robię to raz czy dwa razy dziennie, nie więcej. 

A to efekty mojej pracy :)


 



piątek, 07 lutego 2014

Jestem zmęczona. Wychodzę dzisiaj na miasto, bo już nie wyrabiam. Marta od kilku dni jest bardzo wymagająca, bo znowu ząbkuje. Mam ochotę usiąść w koncie i płakać. Brak mi sił. Koniecznie muszę podładować baterie.  

Zaraz sobie poćwiczę, bo zasnęła jakiś czas temu.

wtorek, 04 lutego 2014
poniedziałek, 03 lutego 2014

Marta dzieli się z nami najcenniejszą rzeczą, którą ma. Potrafi wyjąć z buźki smoczek i przystawić nam do ust, śmiejąc się przy tym szeroko. Ktoś pomyśli, czym tu się emocjonować? Dla mnie to najpiękniejsza rzecz pod słońcem, bo ona się z nami dzieli tym, co ma!

niedziela, 02 lutego 2014

Ponad miesiąc temu wstała po raz pierwszy, z tego co pamiętam, było to w Wigilię. Tego samego dnia obniżyliśmy jej łóżeczko na ostatni, 3 poziom i już nie miała dużej ochoty, żeby wstawać, bo nie mogła złapać poręczy łóżeczka. Sporadycznie się podnosiła, chwytając szczebelki i odpychając kolanem do góry. 

Z trzy tygodnie temu marudziła mi, a ja musiałam coś dokończyć, wiec odłożyłam ją do łóżeczka. Tak się  rozpłakała, że wstała ze złości :) 

Gdzieś od tygodnia robi to kilka razy dziennie. Przed wczoraj mój mąż przebudził się jakoś nad ranem, patrzy a ona sobie stoi i marudzi coś pod nosem. Zaczyna też podpierać się o meble, żeby tylko stanąć na nogi.

Mówię Wam, robi się coraz ciekawiej ;)