niedziela, 31 marca 2013

Jestem wykończona, dlatego dzisiaj dużo nie napiszę. Poniżej zdjęcie naszej Martusi. Urodziła się 27.03.2013 o godzinie 23:19 z wagą 3800 i 60 cm długości.

poniedziałek, 25 marca 2013

Byłam dzisiaj na wizycie i mój lekarz stwierdził, że czas wypisać skierowanie do szpitala na jutro. Prawdopodobnie pierwszego dnia będę na obserwacji, no i całkiem możliwe, że w środę zaczną wywoływać poród. Na skierowaniu lekarz napisał, że jestem w 41 TC ciąży, a wyznaczony termin porodu był na 19/03/13.

Od wczoraj robię porządek na blogu. Sortuję, trochę zmieniam, żeby było bardziej przejrzyście, no i przede wszystkim, by ułatwić szukanie przeróżnych informacji. Idzie mi to mozolnie, bo jest tego naprawdę sporo…

niedziela, 24 marca 2013

Nie będę tutaj nikomu mydlić oczu, że wszystko jest w najlepszym porządku. Denerwuję się i wyczekuję, bo dzisiaj jest 40 TC, DZ.7

sobota, 23 marca 2013

Gdy zaszłam w ciąże miałam 26 lat. Myślałam, że będzie lżej i łatwiej. Jeśli i Ty tak myślisz to niestety muszę wyprowadzić Cię z błędu. Wcale nie jest lekko. Nie zdawałam sobie sprawy z ogromu tych wszystkich wyrzeczeń, niesamowitego zmęczenia, strachu, bólu i bycia na granicy własnej wytrzymałości. Teraz wiem, że miałam bardzo niewielkie pojęcie o ciąży i macierzyństwie. Myliłam się i dopiero teraz to wiem.

Widzicie uśmiech tego małego Człowieka? On rekompensuje wszystko! :)

Miłej lektury!

Iza




Wczoraj byłam w przychodni na badaniu KTG tętna dzidzi. Położna przepasała mnie pasem i dość długo szukała dobrego miejsca, żeby ładnie było słychać serduszko naszej wiercipiętki.

piątek, 22 marca 2013

Już 3 dzień po terminie, a ja zaczynam się niecierpliwić i martwić, chociaż wiem, że nie powinnam. Poczytałam sobie trochę o ciąży przenoszonej, o której można mówić dopiero od 7 do 10 dni po terminie. Choć podobno prawdziwe przenoszenie zdarza się bardzo rzadko. Z reguły są to błędy związane z wyznaczeniem daty porodu.

czwartek, 21 marca 2013

To już 2 dzień po terminie i nic nie zapowiada rozwiązania. Nie miałam dzisiaj żadnych skurczy i kolejną wyjątkowo spokojną noc. Czuję czasami tylko ból, jak nasza córcia się pręży, ale to zupełnie inna sprawa niż skurcz. Zauważyłam tylko, że wczoraj była wyjątkowo spokojna, jak na nią, wiem, że stać ją na więcej. Dzisiaj też mało wierzga, ale oczywiście jeszcze wiele godzin przede mną.

środa, 20 marca 2013

Dzisiaj miałam spokojną noc, bo naprawdę dobrze się wyspałam. Chociaż wolałabym się obudzić ze skurczami i jechać na porodówkę, bo to w końcu 40 TC, DZ.3. Śmiać mi się chce, jak to się wszystko zmienia, przecież jeszcze niedawno pisałam o strachu przed porodem, a teraz, gdzie on się podział? :D Pewnie dalej jest we mnie, ale teraz chciałabym mieć to wszystko z głowy i przytulić naszą córeczkę.

wtorek, 19 marca 2013

Co to była za noc! Okropna. O 1:30 obudziły mnie skurcze, które trwały z przerwami do 4, ale gdzieś do 5:30 nie spałam. Później zasnęłam i znowu nie spałam od 8 do 9. Zasnęłam około 9 i spałam do 11, żeby nie być zupełnie wypompowana do końca dnia.

 
1 , 2 , 3