Dieta i ciało

sobota, 01 listopada 2014

Przekorny tytuł, prawda?

Ostatnio otrzymałam taki oto komentarz od Babycool do postu „Ewa Chodakowska - skalpel i moje efekty”.

 „Kiedy planowalam zaczac cwiczyc trafilam na Twojego posta o efektach po 75 razach z Skalpelem. Zmotywowalo mnie to. I cwicze :) 6 razy w tygodniu, na zmiane co drugi dzien Skalpel i Skalpel dwa. Jeszcze kondyncja nie taka jak powinna, ale o niebo lepiej niz bylo!
Minelo 35 razy cwiczen, ale u mnie efekty nie sa tak oszalamiace :( talia -5, a potem juz -2 pepek i biodra i po -1 w udzie lydce. Nie wiem, czy cos moze zle robie? Malo starannie? No nie wszystko mi jeszcze wychodzi jak Ewce. Owszem skora jedrna, zniknl cellulitis, zmienil sie ksztalt nog. Dieta? Zmienilam jasne na ciemnem jem regularnie, nie obzeram sie, nie jem slodyczy - tylko czasem ciemna czekolada. Ehhh, musze wytrwac prawda? Rusza te cm z miejsca jeszcze? Pozdrawiam!”

Pozwolę sobie odpowiedzieć na ten komentarz właśnie w tym poście, bo może i Was zainteresuje to, co mam do powiedzenia. ;)

Tak bardzo się cieszę, że są osoby, które motywuję swoimi słowami, nie zdjęciami, ale właśnie słowami. Daje mi to ogromną radość i napędza też do pracy nad samą sobą.

Babycool, myślę, że efekty u Ciebie nie są tak oszałamiające, bo całkiem możliwe, że byłaś szczuplejsza ode mnie, gdy zaczynałaś. Dlatego włożysz mniej wysiłku w to, by wrócić do formy. Jedno wiem, zrób sobie koniecznie zdjęcie i rób to najlepiej, co 2 miesiące, bo wtedy widać spore efekty. Nie mierz i nie waż się zbyt często, bo to prowadzi do niepotrzebnej frustracji. Sama tak robiłam, dlatego wiem, co mówię. Nie warto tworzyć sobie niepotrzebnej presji. Warto dać sobie czas i wytrwale dążyć do celu. Tego wszystkiego trzeba się nauczyć. Sama cały czas nad tym pracuję.

Mówią też, żeby polubić, pokochać siebie i swoje ciało takim, jakie jest zanim w ogóle zacznie się coś ze sobą robić. Przyznam, że sama nie znosiłam mojego ciała, gdy rozpoczęłam treningi. Dlatego tym, którzy tak mówią, łatwo jest po prostu to powiedzieć, co nie zmienia faktu, że mają rację. Jeśli człowiek chce osiągnąć sukces, musi się pozytywnie do tego nastawić. Gdy się to stanie, nie będziemy pędzić na złamanie karku, żeby to osiągnąć. Dodam, że moja akceptacja siebie rodziła się z każdym wolno ubywającym centymetrem.

Pytasz się czy coś źle robisz? Hm, ciężko mi powiedzieć. Mogę Ci powiedzieć, co ja robiłam źle przez pierwsze miesiące i do tej pory czasami robię, ale już z pełną świadomością. ;) Nie wiedziałam, że wieczorem nie należy jeść owoców. Warzywa należy jeść wieczorami i nie trzeba się ograniczać w ich jedzeniu. Wodę pije się pomiędzy posiłkami, a nie do posiłku. Jeśli jesz, co 3 godziny (tak się prawidłowo je) to pić należy minimum pół godziny po posiłku, a najlepiej godzinę. No i zupy, które warto po prostu jeść tak często, jak to tylko możliwe.

Zgubiłam 10 kilogramów i od jakiegoś czasu widzę, jak ładnie zaczynają zarysowywać się mięśnie. Centymetry już tak nie schodzą, ale nie mam im tego za złe. ;) Mam jeszcze trochę do zrobienia, co wiem doskonale, ale nie naciskam na siebie, bo czasami lubię zjeść lody, pizzę czy ciacho, które z reguły sama piekę. Chcę normalnie żyć. Nie wiem czy jestem wzorem do naśladowania, bo nie stosuję żadnej super zdrowej diety. Myślę, że należy po prostu wiedzieć, co się je i kiedy. Taka świadomość ułatwia zachowanie formy.

Dla tych, co nie wiedzą, dieta wysokobiałkowa jest rewelacyjna zarówno dla ciała, jak i umysłu. Chętnych do przeczytania kilku słów na ten temat odsyłam do artykułu, o którym już wcześniej wspominałam, Pani prof. Cichosz – klik. Może kiedyś zacznę, kto wie. Już teraz mogę przyznać, że staram się jeść więcej nabiału, żeby utrzymywać mózg na wysokich obrotach.

Co do treningów to mam wzloty i upadki. Nie wstydzę się tego, jestem przecież człowiekiem, który ma lepsze i gorsze dni. Czasami mi się chce, czasami nie, ale z reguły ćwiczę, bo wtedy mam poczucie, że zrobiłam coś dzisiaj tylko dla siebie. Wierzę też, że pewnego dnia stwierdzę „udało się”, „to jest to” i dalej będę o siebie dbała.

Ci, co pracują nad dobrym i zdrowym wyglądem, wiedzą doskonale, że trzeba być cierpliwym. Ja tego nie wiedziałam, gdy zaczynałam. Z drugiej strony powinnam się tego spodziewać, ponieważ nie zaniedbałam się przez miesiąc, to był proces. Dlatego odbudowanie tego też musi potrwać i pochłonąć dużo czasu, i samozaparcia.

Już wiem, że nie warto wmawiać sobie, że czegoś nie zjem przez dzień, tydzień czy miesiąc. A jeśli to się nie uda? Przerabiałam to poczucie klęski, frustracji i własnej słabości. To nie ma sensu. Warto próbować, pewnie, ale nie ma sensu naciskać na siebie, bo to nie pomaga.

Myślę, że każdy człowiek w walce o ładną sylwetkę, musi mieć jeszcze jakiś dodatkowy cel, który go napędza. W moim przypadku jest to zdrowie. Dbam o siebie, żeby moja rodzina mogła jak najdłużej cieszyć się mną a ja nimi.

W zdrowym ciele zdrowy duch – tego sobie i Wam życzę!

 

 



czwartek, 23 października 2014

A dzisiaj będzie o mnie. :)

Topiłam się, gdy byłam dzieckiem. Od tamtej pory przy wszystkich moich dobrych chęciach, nie potrafiłam przełamać strachu, żeby zacząć pływać. Mimo tego, że bardzo często chodzimy razem na basen. Kilka dni temu przełamałam mój strach, a od wczoraj fajnie pływam. Zrobiłam już sporo długości takiego mniejszego basenu. Jestem zachwycona! Najbardziej lubię, gdy światło odbija się w tafli wody, a ja płynę i mogę to obserwować. Wspaniałe!

środa, 15 października 2014

Krótki i ciekawy film. Znajdziecie go TUTAJ. Polecam wszystkim!

piątek, 19 września 2014

Wczoraj znalazłam artykuł z Panią prof. Cichosz o margarynie i o tym, jak bardzo szkodzi. Tekst jest ogólnie o tłuszczach w naszym odżywianiu i o tym, jak wiele lat poświęciła na ich badanie. Akurat to było dla mnie ważne, bo świadczy o jej wiarygodności. 

Sama nie jadam margaryny, bo mi po prostu nie smakuje, jest obrzydliwa. Czasami jednak dorzucam do wypieków margarynę w kostce, bo mi szkoda masła, ale na pewno po przeczytaniu tego tekstu już więcej tego nie zrobię.

Do tej pory intuicyjnie smażyłam na oliwie z oliwek. Wiem, wiem, podczas wysokiej temperatury traci dużo swoich cennych właściwości, ale jeśli już smażyć to lepiej robić to na oliwie z oliwek, niż na oleju roślinnym, czego potwierdzenie też znalazłam w tym wywiadzie. 

Cały wywiad znajdziecie TUTAJ.

środa, 17 września 2014

Od jakiegoś czasu piję letnią (przegotowaną) wodę z cytryną około 40 minut przed śniadaniem. Woda z cytryną oczyszcza nasz organizm, wzmacnia i ogólnie jest rewelacyjna pod każdym względem. No może ma jeden minus. Nie należy myć zębów przynajmniej przez godzinę po wypiciu takiego napoju, bo kwasy zmiękczają szkliwo i szorowanie może bardzo zęby osłabić!

Na zdrowie! :)

wc

środa, 10 września 2014

Tym, którzy doszkalają się w zdrowym odżywianiu, chciałabym podrzucić świetny tekst na temat węglowodanów, białek i tłuszczy. Myślę, że szata graficzna jest mało czytelna, więc może to Was trochę odstraszyć, ale nie zrażajcie się, bo tekst jest rewelacyjny. Znajdziecie go TUTAJ.

piątek, 22 sierpnia 2014

Mam je od kilku miesięcy i jestem z nich bardzo zadowolona. Polecam wszystkim, którzy chcą wzmocnić, ujędrnić i wyszczuplić ramiona, ale też zadbać o mięśnie klatki piersiowej.  

czwartek, 21 sierpnia 2014

W moim rodzinnym domu nikt nie wiedział czym jest zdrowe odżywianie i zdrowy tryb życia. Sama musiałam się tego nauczyć i cały czas się uczę. Szkoda, że nie miałam w otoczeniu żadnych wzorców, bo na pewno byłoby mi łatwiej, gdybym wyniosła prawidłowe nawyki żywieniowe z domu. U nas po prostu jadło się byle co.  

Tak trudno jest zmienić swój tok myślenia, przestawić się, odmówić sobie czegoś, powiedzieć nie. Nie, nie zjem tego cukierka, wafelka czy chipsów. Czasami wydawało mi się to niemożliwe, szczególnie, gdy żyłam w biegu i nie potrafiłam znaleźć chwili dla siebie. Myślę, że te niezdrowe rzeczy rekompensowały mi ten niedostatek czasu. Nie miałam też pojęcia, że przepyszne rzeczy nie muszą być słodkie czy tłuste. Dopiero teraz wiem, że pyszne śniadanie może składać się z jogurtu naturalnego, banana, musli, bakalii czy łyżeczki miodu. Wszystko dobrze smakuje, rewelacyjnie wygląda i przede wszystkim jest zdrowe.

Sama uwielbiam piec, przyrządzać coś, ale do zupełnego minimum zaczęłam ograniczać cukier i sól. Teraz w kuchni zupełnie niezastąpione stały się dla mnie świeże zioła!   

Wiecie, nigdy też nie zwracałam jakoś szczególnie uwagi na sylwetki ludzi. Teraz się im przyglądam i mam nieodparte wrażenie, że duża część z nich tak, jak ja kiedyś, nie ma pojęcia, czym jest zdrowy tryb życia. Nie rozumieją i nie dziwię im się, ja też nie rozumiałam.

Jakie to wspaniałe uczucie, gdy człowiek zaczyna akceptować siebie, swoje ciało! Cały czas zmieniam swój wygląd, ćwiczę, no i jem, jem z przyjemnością i bez wyrzutów sumienia. 

Od tego powinnam zacząć, ale na tym zakończę - lubię jeść, więc ćwiczę i staram się zdrowo odżywiać.



środa, 13 sierpnia 2014

Wiedzieliście o tym? ;)

poniedziałek, 21 lipca 2014

Słuchajcie, we wczorajszym poście wspomniałam Wam, że byłam na bezpłatnym spotkaniu z dietetykiem, na którym odbyła się też analiza składu mojego ciała. Krótko mówiąc, pochwalę się, bo przez ostatnie 7 miesięcy odwaliłam kawał dobrej roboty. :) Wyniki wyszły bardzo przyzwoicie, bo mój wiek metaboliczny wyniósł 13 lat! W rzeczywistości mam 28.5, no dobra, niespełna 29. ;)   

 
1 , 2