News

piątek, 19 września 2014

Żenująca wypowiedź, kompromitująca.

A może to próba ratowania wizerunku po zaaprobowaniu wniosku PiS o zdjęcie z obrad Sejmu czytania projektu ustawy – zwanej Konwencją –   o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej? Nagle, po krytyce mediów (i nie tylko) dotyczącej właśnie tej sprawy, Pani Premier stała się kobietą.

Czy to tak ciężko zrozumieć polskiemu establishmentowi, że nie dbając o granice Ukrainy, nie dbamy o swoje? 


Cały tekst wypowiedzi znajdziecie TUTAJ.

niedziela, 27 lipca 2014

Kochani, ostatnio przeczytałam bardzo smutny list pewnej młodej dziewczyny, znajdziecie go tutaj. List dotyczy ciężkiego dzieciństwa, błędów rodziców, choroby psychicznej, depresji, załamania i wszystkiego, co za tym idzie. Dziewczyna ma problem z odżywianiem, odpowiednią dietą i przede wszystkim z własną psychiką. Została znieważona, upodlona i zdeptana przez otoczenie, przez co sama doprowadziła się do takiego stanu, z którego ciężko wyjść.  

Jej rodzice popełnili bardzo dużo błędów wychowawczych, co miało istotny wpływ na dalsze życie.

Nie bij dziecka, nie wyśmiewaj go i nie obrażaj. Niezależnie czy to Twoje dziecko czy nie, nie masz prawa go krzywdzić. Myślę, że to absolutna podstawa tego, by dziecko wyrosło na silnego, ambitnego i znającego własną wartość człowieka. Dlatego warto mieć dobry kontakt z własnym dzieckiem, żeby mówiło nam, kiedy inni rówieśnicy je znieważają – to ważne by w porę zareagować.  

W głębi duszy mam głęboką nadzieję, że ta młoda kobieta wyjdzie na prostą i dobrze ułoży sobie resztę życia.

 

 



środa, 23 lipca 2014

Ręce mi opadają, bo tyle zła dzieje się na świecie, a większość ma to - nazwijmy - w nosie. Puki ludziom nie umierają bliscy to zupełnie nic ich nie interesuje. Dzisiaj ktoś mi napisał, że nikogo nie interesuje Gaza ani Ukraina. Ignorancja, głupota, jak zwał, tak zwał, ale wbrew pozorom jest błogosławieństwem.

23:19, izba27 , News
Link Komentarze (3) »
niedziela, 13 lipca 2014

Ostatnio bardzo dużo mówi się o prof. Chazanie. Jego osoba nie schodzi z czołówek najbardziej poczytnych polskich gazet. Można powiedzieć, że swoją ogólnopolską i niepochlebną sławę zdobył całkiem niedawno, a mianowicie, gdy odmówił dokonania aborcji pewnej kobiecie, która nosiła w swoim łonie bardzo chore dziecko poczęte metodą in vitro.

Jestem przekonana, że gdy informował tą Panią, że ani on, ani żaden z jego kolegów aborcji nie dokona, nie wiedział jeszcze, że będzie mówiła o nim cała Polska. Nie tylko o nim, ale o wszystkich lekarzach, którzy podpisali tzw. deklarację wiary, stawiając tym samym „prawo boskie ponad prawem ludzkim”. Cóż, jeśli chodzi o mnie to powiem jasno, że nie będę chciała leczyć się u żadnego spośród tych, którzy podpisali ten dokument.

Chciałaś? To masz.

Z wypowiedzi prof. Chazana jednoznacznie wynika, że jest człowiekiem cynicznym. Stwierdził, że metoda in vitro powinna pozostać w weterynarii, tam gdzie dano jej początek. Z tego właśnie powodu para, która kilkanaście lat starała się bezskutecznie o dziecko i skorzystała z tej metody, musi ponieść konsekwencje swoich czynów. Dlaczego? Bo dziecko pozostało poczęte poza ustrojem tej kobiety. Chciałaś? To masz! Cierp! Może następnym razem odechce Ci się robienia podobnych głupot. Czy właśnie tak myśli prof. Chazan?

Jego wypowiedzi mydlą ludziom oczy. Moralizuje społeczeństwo zasłaniając się klauzulą sumienia, jak należy postępować, a jak nie. Oczywiście nie zastanawia się nad dramatem kobiety. No, bo po co? Przecież społeczeństwo przyzwyczaiło się do tego, że kobiety są silne, po cichu  zniosą wszystko, problemy wezmą na siebie.

Trafiła kosa na kamień

Myślę, że kobieta, której prof. Chazan odmówił aborcji, musi być osobą wpływową. Nie mam zielonego pojęcia, kim jest, ale wspólnie z mężem rozpętali niezłą medialną burzę. Ostatnio przeczytałam, że tych Państwa reprezentuje mecenas Marcin Dubieniecki. Tak, to były mąż Marty Kaczyńskiej. Dlatego myślę, że należą do ludzi z pozycją, skoro stać ich na taką papugę. W końcu trafiła kosa na kamień, na kogoś, kto jest wystarczająco wpływowy, by utrzeć Chazanowi nos. Z resztą sprawa sama przybrała taki obrót, że nikt już nie ma na nią wpływu.

Kiedy zrozumie?

Ile jeszcze wody będzie musiało upłynąć, żeby Pan Chazan zrozumiał, że to nie on decyduje o brzuchu i życiu kobiety, tylko ona sama. Tak samo, jak prof. Chazan decyduje o tym, w co wierzy, a w co nie, tak każda kobieta ma prawo decydować o sobie. Bardzo smutne jest to, że wymaga od ludzi stosowania się do własnego systemu wartości, nie szanując zdania i wartości innych ludzi.

Prof. Chazan jest zażartym katolikiem, który postępuje zgodnie ze swoim sumieniem, a nie literą prawa w tym kraju. Akurat w tym wypadku prawo nie jest po stronie tego lekarza. Pobierał pieniądze z NFZ-etu, nie spełniał wymaganych świadczeń i do tego podejmował decyzje według własnego widzimisię.

Zakończę tym, że sama nie chciałabym widzieć swojego dziecka w hospicjum. Nie chciałabym też przeżyć swojego dziecka, niezależnie ile by miało dni, miesięcy czy lat. Dlatego decyzja o usunięciu ciąży nie zależy do rzeczy łatwych. Nikt nie robi tego dla przyjemności.

 



19:37, izba27 , News
Link Komentarze (3) »